Relacja z debaty - "Bieda = lenistwo?"

2010-05-18 23:05:22


Nieco spóźniona ale jest. ;)

Debata miała na celu poruszenie kwestii wykluczania społecznego osób biednych i/lub bezrobotnych z uwzględnieniem propagowania negatywnego stereotypu przez każdego typu media i władzę, a także poprzez mechanizmy stereotypizacji i naznaczania, które analizuje i weryfikuje między innymi doktor Anna Kiersztyn (UW, PAN), w swej książce „Czy bieda czyni złodzieja? Związki między bezrobociem, ubóstwem a przestępczością”. Podczas dyskusji starano sie odnieść do wysokiego poziomu bezrobocia, który obecnie w Polsce wynosi aż 13%. Zastanowiano się, jaki wpływ na ten stan rzeczy ma tak zwana nowomowa neoliberalna, której to wyraźnymi symbolami są kapitał ludzki, elastyczne formy zatrudnienia, mobilność pracowników i inne projekty podporządkowane przede wszystkim potrzebom rynku, a nie potrzebom społecznym. Kolejna kwestia, to w jakim stopniu dzisiejsze państwo ingeruje w politykę gospodarczą. Okazuje się, że wskaźniki ekonomiczne są o wiele bardziej wartościowe niż realna sytuacja społeczna. W społecznym obiegu dominuje wskaźnik PKB, który nie odzwierciedla zadowolenia społecznego, rozwarstwienia zarobkowego, stopy bezrobocia ani poziomu zamożności społeczeństwa i dostępu do usług publicznych takich jak edukacja czy służba zdrowia. Na problem starano się spojrzeć z kilku perspektyw: humanistycznej, aktywistycznej i akademickiej.
 Celem debaty było uwrażliwienie uczestników na problem nierówności i wykluczenia społecznego. Debata miała pozwolić na oddzielenie stereotypowego wizerunku osób wykluczonych i ich życia od realnego obrazu. Uczestnicy zapoznali się z kluczowymi pojęciami i problemami dotyczącymi wykluczenia społecznego w dzisiejszej Polsce, jak i dowiedzieli się jak wynieść nowe perspektywy i narzędzia do pracy z osobami wykluczonymi. Pośród tych narzędzi znajdą się metody przeciwdziałania marginalizacji określonych grup społecznych i budowania ich sprawczości w przekraczaniu życiowych barier często od nich niezależnych (np. bieda, niepełnosprawność), a także wiedza na temat warunków sprzyjających wykluczeniu oraz jego szeroko pojętych skutków.Debata rozpoczęła się od krótkiego wystąpienia każdego z prelegentów. Prof. dr hab. Tomasz Szkudlarek z Instytutu Pedagogiki WNS UG, mówił o  wpływie systemu edukacji i wychowania na funkcjonowanie rynku pracy. Zwrócił on uwagę na paradoks systemu edukacyjnego w korelacji z rynkiem pracy: poprzez wykształcenie można by zlikwidować biedę, ale podnoszenie kwalifikacji powoduje presję edukacyjną i sprawia, że jest coraz więcej świetnie wyedukowanych bezrobotnych. Wzrost zatrudnienia wymaga przede wszystkim większej aktywności zawodowej ludności. Aktywność zawodowa najmłodszych i najstarszych uczestników rynku pracy w Polsce jest znacznie niższa niż przeciętna w Unii Europejskiej. Odpowiedzialnością za dramatyczne wysoki poziom dezaktywacji na rynku pracy obarcza się obywateli. A to przecież sytuacja na rynku pracy wypycha obywateli poza jego granicę, to nie awersja do pracy każe im rezygnować z aktywności. Nie jest to kwestia lenistwa osób młodych ale ich niezatrudnialności. Edukacja  jest traktowana jako maszyna do sprawiedliwej dystrybucji ludzi o różnym potencjale.Stefan Adamski ze stowarzyszenia ATTAC mówił o konsekwencjach przyjęcia ideologii neoliberalnej, która przyczynia się do narastającego rozwarstwienia dochodów i co za tym idzie wzrostu skali ubóstwa. Rozważając systemowe przyczyny bezrobocia stwierdził, że głównym powodem ponad 13 procentowego bezrobocia w Polsce, jest niechęć do inwestowania w gospodarkę realną, gdyż większą stopę zysku zapewniają różnego rodzaju operacje spekulacyjne. Obrót gospodarczy jest kreowany w większości przez spekulacyjne operacje finansowe, a nie przez wytwarzanie dóbr, co powoduje, że rynek jest w 99% spekulacyjny a tylko w 1% produkcyjny. Przy takim stanie rzeczy bezrobocie jest nieuniknione. Jako poparcie tej tezy przywołany został film „Capitalism Love Story”, który jest poświęcony globalnemu kryzysowi gospodarczemu oraz druzgoczącemu wpływowi wielkich korporacji na życie obywateli na całym świecie.  W wypowiedzi Adamskiego został poruszony także temat "fabrykowania przyzwolenia" na taki stan rzeczy, przez media, który został rozwinięty w dalszej części dyskusji.Dr Michał Jaśkiewicz z Instytutu Psychologii WNS UG rozpoczął swoją wypowiedź od przytoczenia rezultatów badań, które potwierdzają, że bieda nie jest wynikiem nieudolności jednostki. Mówiąc o ideologii sprawiedliwego rynku oraz o wierze w sprawiedliwy świat opisywał przyczyny pokutującego do dziś w społeczeństwie przekonania, że bieda jest synonimem lenistwa, a jej przyczyną są błędne decyzje podejmowane przez suwerenne jednostki. Takie zjawiska jak strukturalne bezrobocie czy dziedziczenie ubóstwa nie mają miejsca w neoliberalnej nowomowie. Istnieją tylko ludzie mniej lub bardziej zaradni jak też ci, którzy mają mniejsze lub większe szczęście. Gigantyczne różnice w dochodach i rosnąca przepaść między bogatymi i biednymi pokazuje tylko zróżnicowanie ludzkich charakterów i osobowości. Społeczeństwo uważa, że rząd nie powinien pomagać ubogim, gdyż w ten sposób tylko szkodzi państwu, rozleniwiając ich.  Mimo zachwiań i kryzysów wolnego rynku wiara w nim pokładana nie słabnie, gdyż nie ma dla niego innej alternatywy. Wg dr Jaśkiewicza pomocna jest tutaj doktryna szoku: w obliczu katastrofy ludzie godzą się na neoliberalne zmiany, które wcale nie są dla nich korzystne.Kolejno została poruszona kwestia mediów, gdzie bieda, wykluczenie, wyzysk pojawiają się jako egzotyka. Normą dla dziennikarzy jest, to że latem wszyscy wyjeżdżają na urlopy. Normę więc wyznacza zdecydowana mniejszość, której się powiodło. Większość jest anomalią, która nie potrafi dostosować się do normatywnej rzeczywistości kreowanej przez elity.  Zwykły obywatel atakowany takim komunikatem przeżywa nieustająco traumę.  Takie medialne przekazy powodują, że ludzie zaczynają wierzyć, że to oni, stanowiący większość społeczeństwa są sami winni swojej sytuacji materialnej. Przyczynia  się to do ich zaniżonej samooceny, co z kolei utrudnia wybicie się z biedy.Stefan Adamski przytoczył raport Polska 2030 opracowany przez ekspertów z zespołu Boniego. Wg niego jest pięć miar sukcesu, o których powinien mówić wzrost: PKB, produktywność pracy, aktywność zawodowa, stopa inwestycji prywatnych, udział produktów high-tech w eksporcie oraz elastyczność rynku pracy. Adamski zwrócił uwagę na to, że nie ma tam ani słowa o bezrobociu. PKB, jako wskaźnik nie uwzględnia szarej strefy, produkcji prac domowych przeznaczonych na własne potrzeby, wartości wytworzonych bezpłatnie przez wolontariuszy, nie bierze pod uwagę czasu wolnego i nie ujmuje efektów zewnętrznych. Przede wszystkim PKB nie mówi nic o zróżnicowaniu i dystrybucji dochodów w społeczeństwie. Tutaj pojawiła się propozycja profesora Szkudlarka by powołać organizację, która uregulowałaby tzw. drugi obieg ekonomiczny, czyli pracę pozasystemową. Na ten pomysł ożywiła się publiczność i rozpoczęła się debata nad tym, jak miałaby wyglądać owa organizacja i na jakich działałaby zasadach.Prowadzący poruszył temat idei dochodu gwarantowanego, za którym gorąco optował Stefan Adamski, mówiąc, że pozwala on rozwiązać problem ubóstwa, a z pewnością najbardziej dotkliwej nędzy, umożliwiając zaspokojenie najbardziej elementarnych potrzeb. Wg dr Jaśkiewicza ów stały dochód przyczyniłby się do znacznej emancypacji jednostek, zwłaszcza, gdyby był na tyle wysoki, by bez narażania na spadek standardów życiowych można opuścić nieuczciwego pracodawcę. Znikłby też problem niezatrudnionych, bądź źle zarabiających kobiet od pracujących małżonków. Przedstawianie wieloaspektowości bezrobocia jest w naszym kraju koniecznością. Wiele bowiem osób twierdzi, że brak zatrudnienia jest zawsze dobrowolnym wyborem konkretnych osób. Nie bierze się przy tych twierdzeniach częstokroć pod uwagę różnego typu sytuacji losowych, sytuacji w zatrudnieniu w Polsce, czy nierzadkiego też braku odpowiednich kwalifikacji u poszukujących pracy (nie zawsze wynikających z braku chęci, wspomnianego w tytule spotkania - lenistwa). Organizacje, które postawiły sobie za cel naświetlenie problemu mają przed sobą trudne zadanie zmiany postrzegania niezatrudnionych. Zmiany w dzisiejszej Polsce są konieczne.



Tagi: debata, uniwersytet, gdańsk, bieda, dyskurs

skomentuj (0)


Strona główna