Relacja - Granice ingerencji państwa w sferę rodziny.
2010-04-05 10:11:12
Na samym wstępie pragnę zaznaczyć że do 3 prelegentów którzy byli wymienieni na materiałach informacyjnych dołączyła Magda Goetz (doktorantka, Instytut Psychologii). Ten zabieg miał w pewien sposób wyrównać jednostronną - według niektórych środowisk studenckich - orientację trójki prelegentów, która była ukierunkowana na opcje konserwatywno-tradycjonalistyczną.
Pierwszą postawioną kwestią była próba odpowiedzi na główne zagadnienie naszej debaty, czyli o granice ingerencji państwa w sferę rodziny. Dyskutanci byli zgodni co do tego, że rodzina powinna być sferą autonomiczną i zachowywać prywatność, jednak nie można jej całkowicie wyłączyć spod jurysdykcji państwa. W rodzinie dochodzi do nadużyć,czasami wręcz rażących i nie można udawać, że to środowisko życia człowieka jest nieskazitelne. Państwo powinno wspomagać rodziny dysfunkcyjne, by mogły z powrotem pełnić swoje role. Pytanie następne dotyczyło praktyki odbierania dzieci przez sady rodzinne w przypadku gdy jedyną przesłanką do takiego posunięcia jest status ekonomiczny rodziców. Pan Antoni Szymański stał na straży stanowiska, ze mimo dosyć powszechnych oskarżeń i opinii, a także poczucia krzywdy biedniejszych rodziców sądy rodzinne nie odbierają praw rodzicielskich tylko na podstawie jednej ekonomicznej przesłanki. Najczęściej na taką decyzję sądu wpływa cały zestaw negatywnych czynników, które uniemożliwiałyby prawidłowy rozwój dziecka w takim środowisku. Podczas debaty postulowano by państwo rozwijało interwencję pośrednią realizując na szerszą skalę pomoc pedagogiczną. Dr Jarmołowska przedstawiła jak wygląda rozwój psychospoleczny i emocjonalny dziecka w warunkach izolacji od środowiska rodzinnego. Podjęty został także wątek standardów bytowo-wychowawczych w domach dziecka,ośrodkach interwencyjnych.
Ważnym kontekstem dla głównego tematu naszego spotkania była nowa ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Pojawia się w tym miejscu pytanie: Czy mimo tego, jak ważne jest zapobieganie przemocy domowej nowa ustawa przez swoje prawne niedoprecyzowania nie stanie się areną dla prewencyjnego zabierania dzieci, zwiększając dyskryminację rodzin o niskim statusie społeczno- ekonomicznym? Dr Andrzej Kołakowski stwierdził, że proponowana nowelizacja ustawy z 2005 roku pozbawi rodziców możliwości realnego wpływania na kształtowanie procesu wychowawczego własnych dzieci. Niedoprecyzowanie tego co jest faktyczną przemocą wobec dziecka spowoduje, że zwykłego klapsa będzie się zrównywało z brutalnym pobiciem. Została też omówiona, nowa, poszerzona rola pomocy społecznej. Chodziło głównie o to,że po każdym najmniejszym incydencie rodzina będzie miała zakładaną kartotekę co ogranicza prywatność rodziny i zwiększa obciążenie służb państwowych, które zamiast pracy w terenie będą musiały uporać się z dodatkową dokumentacją. Spotkało się to stanowisko z oporem mgr. Magdy Goetz, a także pojawiły się krytyczne głosy z sali. Wskazywano na to, że obowiązująca ustawa nie chroni dostatecznie ofiar sprawców przemocy domowej, a nowe uregulowania mają wprowadzić jakże ważną w takich przypadkach szybszą interwencję( w tym izolację sprawców) . Podkreślano, że rodzina nie jest jak to często się przedstawia w naszym kraju "środowiskiem sielankowym" i dochodzi w niej do większej ilości przestępstw niż w innych dziedzinach życia człowieka. Niemniej jednak większość rodzin funkcjonuje normalnie i nie można ich napiętnować. Próbowano skonfrontować polskie realia z modelem szwedzkim, gdzie dziecko od najmłodszych lat jest edukowane do tego, ze może skutecznie sie bronic przed agresja rodzinną przy pomocy instytucji państwa.
Ogólnym zamierzeniem debaty nie była mimo opinii pewnych środowisk konfrontacja na linii konserwatyzm- feminizm.
Debata przede wszystkim poruszała kwestie:
1) Wykluczania z przyczyn ekonomicznych z możliwości wychowywania własnych dzieci
2)Praktyki działania polskich sądów rodzinnych
3)Rozwój emocjonalny i socjalizacja w warunkach separacji od domu rodzinnego
4)Kontekst nowej ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie
Zaproszeni prelegenci przedstawiali zagadnienia z rożnych perspektyw: praktyka zajmującego się w swojej pracy dziećmi odbieranymi rodzicom, kuratora rodzinnego a także psychologa.
Reasumując odbyła się dosyć konstruktywna dyskusja.Wskazała ona jak ważne jest tworzenie w naszym kraju polityki prorodzinnej z prawdziwego zdarzenia, która zawiera realną pomoc finansową, a także rozwija instytucje pomocy rodzinie, a nie tylko stosowanie represyjnych form ingerencji w rodzinę.
Kolejna debata z cyklu "Dyskurs Wykluczonych" odbędzie się pod koniec kwietnia. Więcej szczegółów już wkrótce.
Tagi: debata, uniwersytet, gdańsk, trójmiasto, dyskurs
skomentuj (1)